W piątek 15 października w szkole wcale nie było cicho i ciemno. Uczniowie klasy 7c, którzy zwykle czekają na „piątek, piątunio, piąteczek” pojawili się w szkole z plecakami, torbami i siatkami, aby w Trójce spędzić trochę więcej czasu :) a wszystko z własnej woli!

Od godziny 20-tej w szkole było więc głośno i wesoło, raz sportowo, aktywnie, raz muzycznie i tanecznie, by za chwilę dużo ciszej zagrać w planszówki czy karty. Były wyścigi robotów (nowocześnie) i bitwa na poduszki (tradycyjnie), były kalambury i familiada, było studio makijażu, zapasy i bardzo głośne śpiewy. Jednym słowem bardzo różnorodnie – wszystko wg pomysłu uczniów. Pozwalałyśmy na to uwalnianie młodzieńczej energii licząc na szybkie zmęczenie uczestników spotkania. Nie udało się :)

Przed godziną 22-ą doładowaliśmy akumulatory wspólną pizzą, chłopcy przygotowali popcorn i byliśmy gotowi ….
głównym bowiem celem spotkania było głośne czytanie fragmentów książki Marcina Szczygielskiego „Za zamkniętymi drzwiami” oraz projekcja filmu na motywach tej książki.
Opowieści mówiącej o emocjach współczesnych nastolatków – ich samotności, marzeniach, wyborach – oraz nieumiejętności budowania relacji zarówno z rówieśnikami, jak i z najbliższą rodziną. To także historia poszukiwania ojca, którego Łukasz nigdy nie poznał, a za którym tęsknił przez całe swoje dwunastoletnie życie. To również historia poruszająca problem śpiączki.

Film zrobił na młodzieży chyba duże wrażenie, bo mimo rozemocjonowania nocą w szkole oglądany był w ciszy i z dużą uwagą.
Krótkie podsumowanie filmu, kubek owocowej herbaty i już byli gotowi z niespożytą energią przez następnych kilka godzin bawić się dalej. Czyli do rana :)
Ich baterie się nie wyczerpały i nie potrzebowały ładowania. Nasze gorzej, ale my też dałyśmy radę!

Po wielu miesiącach spędzonych w domu, po czasie kontaktowania się za pomocą kamerek, taka noc w szkole była nam po prostu potrzebna. Była doskonałą okazją do nawiązania głębszej integracji i umocnienia więzi. Atmosfera zabawy, która towarzyszyła tej imprezie pozwoliła otworzyć się na rówieśników, przełamać niewidzialne bariery i cieszyć się sobą. Cenną wartością był fakt, że współorganizatorami nocy w bibliotece byli sami uczniowie. To oni przygotowali gry, zabawy i zawody, przynieśli potrzebne akcesoria, czuwali nad ich przebiegiem. Stosowali się do ustalonych reguł, podejmowali szybko odpowiedzialne decyzje, troszczyli się o siebie nawzajem. Niby jeszcze nie dorośli, ale już nie dzieci – brawo dla nich!

Renata Kurasińska, Małgorzata Gucia