W środę, 11 grudnia z samego rana wybraliśmy się na całodniową wycieczkę pod hasłem Bożonarodzeniowy Poznań. Zwiedzanie zaczęliśmy od Muzeum Pyry, gdzie od progu zaproszono nas do stołu. Najpierw bez problemu rozpoznawaliśmy regionalne dania, a wśród nich pyry z gzikiem, ślepe ryby z myrdyrdą, szagówki, szare kluchy ze skwarkami, plyndze ze śmietaną i kluchy na łachu.

Następnie każdy uczestnik uczty przyprawił sobie pyrę, zawinął w folię do pieczenia i oddał pod opiekę pięknej bamberce. My natomiast udaliśmy się na zwiedzanie. Podczas krótkiej wizyty w muzeum przenieśliśmy się do egzotycznego Peru, wraz z Francisco Pizarro podbiliśmy inkaskie imperium, a nawet ruszyliśmy w przestrzeń kosmiczną, gdzie mogliśmy się przyjrzeć układowi Pyrocentrycznemu. Odwiedziliśmy również dwór króla Jana III Sobieskiego, no i koniecznie wzięliśmy udział w wykopkach, a także dowiedzieliśmy się, jak zwalczano żarłoczną stonkę i jak wygląda kilka z 4000 uprawianych na świecie odmian ziemniaków. Niezwykle interesujące opowieści z pyrą w roli głównej ubarwiane były poznańską gwarą.

W antrejce na ryczce

Stały pyry w tytce.

Przyszła niuda, spucła pyry,

A w wymborku myła giry.

Na koniec okazało się, że przygotowane wcześniej pyry właśnie się upiekły – pycha, palce lizać! Potem nie baną, nie bimbą, ale pieszo udaliśmy się na Stary Rynek, by obejrzeć renesansowy Ratusz, Wagę Miejską, Odwach, pręgierz, Górę Przemysła, Domki Budnicze i wejść do barokowej Fary Miejskiej. W samo południe podziwialiśmy, jak trykają się koziołki na ratuszowej wieży i czym przekupki handlują na Bożonarodzeniowym Jarmarku.
Po spacerze przyszedł czas na Blubry, czyli wyjątkową interaktywną wystawę dla dzieci, taki magiczny labirynt, w którym można poczuć ducha dawnego Poznania, miejsce, w którym legendarne historie łączą się ze współczesnymi technologiami. Byliśmy zarówno uczestnikami, jak i twórcami akcji. Głośno wyrażaliśmy swoje wrażenia i emocje.
Ostatnim punktem programu było przejście przez Chwaliszewo na Ostrów Tumski i zwiedzanie Katedry Poznańskiej wraz ze Złotą Kaplicą. Potem jeszcze tylko coś do spucnięcia i do domu. Ten piękny mroźny, ale słoneczny dzień długo zostanie w pamięci radosnej młodzieży i opiekujących się pań: Arlety Kucz, Marzeny Dach-Kolanko i Anny Przybylskiej.

Anna Przybylska